rynek budowlany w 2015

Koniuntura w budowlance najlepsza od ośmu lat

Koniunktura w budownictwie zawsze spada w grudniu, a następnie wznosi się w styczniu. W lutym 2017 nie było inaczej niż w latach poprzednich – firmy oceniły koniunkturę na poziomie -6,8. To najlepsza ocena tego miesiąca od ośmiu lat, zwłaszcza, że obecnie budownictwo zmaga się z gigantycznymi długami.

Specjaliści twierdzą, że „poruszanie się po sinusoidzie” jest w branży budowlanej zupełnie normalne. Cykl zazwyczaj powtarza się co 6, 8 lub 10 lat. Początek obecnego zjazdu koniunktury sięga 7-8 lat, ale nie wszystkie firmy budowlane odczuły go jednakowo. Koniunktura od III kwartału roku 2011 pozostaje ujemna.

Koniunktura w budownictwie łaskawa dla 16% firm

GUS ogłosił, że w lutym 2017 klimat koniunktury w budownictwie w ciągu ostatniego miesiąca podniósł się z poziomu -9,8 do poziomu -6,8. Wskazuje to na to, że w nowym roku pojawiło się więcej optymistów (obecnie jest ich około 16%), a ubyło optymistów (w lutym było ich około 23%). Według pozostałych przedsiębiorców badanych przez GUS sytuacja w ich firmach nie uległa zmianie. Optymizm można dostrzec przede wszystkim w zapowiedziach zmniejszenia redukcji zatrudnienia. Pozostałe sygnały należą jednak do negatywnych. Głównym problemem są tutaj niewielkie portfele zamówień oraz długie opóźnienia w płatnościach za wykonane prace budowlane i montażowe. W lutym firmy budowlane oceniły wykorzystanie swoich mocy produkcyjnych na około 70%. To niemal identyczna wartość dla tego miesiąca, jaka pojawiła się w ostatnich trzech latach. Zbyt duże moce produkcyjne zadeklarowało 16% firm, natomiast zbyt niskie – 12%. Pozostałe przedsiębiorstwa są zadowolone z obecnego stanu.

Co trzecia firma budowlana narzeka na swoją kondycję

Cofnijmy się jeszcze na chwilę do wątku zatorów płatniczych, które są poważnym problemem w branży budowlanej. Według Biura Informacji Kredytowej (BIK) budownictwo jest prawdziwym liderem, jeśli chodzi o zadłużenia, i jednocześnie sektorem poważnie zagrożonym upadłościami. Ze względu na opóźnienia w płatnościach ponad 30 z 580 tys. firm budowlanych ma poważne problemy finansowe – ich łączne zadłużenie osiągnęło już 3,8 mld zł. Warto tutaj wspomnieć, że aż 70% tych zobowiązań, czyli około 2,7 mld zł, to faktury nieuregulowane przez największych graczy. Prawie 5,5% firm budowlanych nie płaci swoich zobowiązań terminowo. W ujęciu procentowym najwięcej firm z zadłużeniami przeterminowanymi o więcej niż 60 dni i na sumy wyższe od 500 zł działa w branży związanej z inżynierią lądową i wodną. „Kredyty niespłacane w terminie, zaległości z tytułu usług świadczonych na rzecz innych kontrahentów, nieregulowane zobowiązania telekomunikacyjne oraz dotyczące najmu, dzierżawy albo leasingu to przykłady tytułów prawnych, na które składa się zgromadzona przez BIG InfoMonitor kwota zaległych zobowiązań firm budowlanych” – wymienia Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. „Średnia zaległość największych firm budowlanych to około 504 tys. zł, a mniejszych 42 tys. zł” – twierdzi.

Według Bisnode, wywiadowni gospodarczej, nawet połowa firm budowlanych może być w złej lub wręcz fatalnej kondycji finansowej. Dla podrównania, w dobrej kondycji jest około 30% przedsiębiorstw. Gdyby podobną metodę można było zastosować przy wyliczeniu koniunktury, w lutym 2017 wreszcie wyniosłaby ona zero – oznaczałoby to taką samą ilość pesymistów oraz optymistów. GUS liczy to jednak inaczej i oficjalnie podaje, że koniunktura w budownictwie jest obecnie ujemna.